Prawie każdego popołudnia próbujemy wyrwać się z domu na rower. Pogoda w ostatnich dniach była nam przyjazna. My odwzajemnialiśmy się jej naszą aktywnością ruchową.

Zrealizowaliśmy wiele rowerowych wycieczek we wszystkie strony świata. Każda z ostatnich wypraw „za miasto” oscylowała pomiędzy 30 a 80-cioma kilometrami. Wczoraj bezlitosny budzik zanucił delikatne dzwoneczki już o godzinie 6-stej. Niedziela rano, za oknem leje deszcz a na termometrze 5 st. powyżej zera. Brrr! Piszę grzecznie do Marka, że chyba nici z naszej wycieczki i ponownie kładę się do łóżka. A on mi odpisuje, że za godzinę przestanie padać a za dwie będzie świeciło słońce. Jeszcze chwila cieplutkiego rozważania, co będzie przyjemniejsze(?!)- błogie leniuchowanie czy mokra i zimna przejażdżka. Z pieleszy podniosła mnie mocna i dosadna maksyma naszego wielkiego rodaka – „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od Was nie wymagali”. Z zaplanowanej 20 osobowej grupy na spotkanie stawiło się zaledwie siedmiu „śmiałków”. Wyruszyliśmy w kierunku Studzienicznej – dla mało zorientowanych to punkt na mapie w pobliżu Augustowa. Po drodze odwiedziliśmy oczywiście leśne miejsce Powstańców i plażę na zboczu skarpy tzw. Patelnię. W rewanżu za nasz poranny trud aura była łaskawa i podczas niemal całej wycieczki świeciło słoneczko. Całą wyprawę śledziła i rejestrowała nasza niezawodna i wyjątkowa aplikacja vts.bike. A oto tylko niektóre ważniejsze osiągi: dystans – 81,5 km przy średniej prędkości 17km/h w czasie krótszym niż 5 godzin. Należy podkreślić, że cała trasa wiodła przez las, gdzie drogi pokryte były grząskim rozmokłym piaskiem i setkami wodnych rozlewisk. Na plus odnotowaliśmy ponad 5 tys. spalonych kalorii i 656 gram tłuszczu – czyli sześć i pół kotletów schabowych poszło z wiatrem – może trochę szkoda marnować żywności? Ha,ha! Poza wczorajszymi wyczynami odbyliśmy jeszcze kilka wspólnych i solowych vts-owych wycieczek. Jako, że okres ostatnich dni był gorący medialnie relacje z wycieczek „zawiesiły się w chmurze”. Na szczęście mam do niej stały dostęp i mogę czerpać garściami oraz je udostępniać. Mam tu na myśli oczywiście przejechane i zarejestrowane przez nas trasy. W relacjach fotograficznych wrzucę kilka wcześniejszych screenów z apki na potwierdzenie mojej prawdomówności.

W imieniu całego zespołu dziękuję również za ciepłe słowa, jakie od Was otrzymaliśmy w ostatnim czasie w związku z wyróżnieniem nas przez Google.

Categories: Współpraca

0 thoughts on “Nie tylko świętujemy sukcesy ale i kręcimy ostro kilometry”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Posts

Współpraca

Gościna w Dukacie

„GOSPODARZ DNIA” – Hotel Dukat w Białej Podlaskiej ma doskonałą lokalizację przy ul. Warszawskiej 129. Wyjazd z niego w dalszą drogę nie stanowi żadnego kłopotu. Komfortowe pokoje, miła atmosfera i przyjazny personel. Wszystko dopięte na Read more...

Współpraca

Odpoczywamy w centrum Europy

„GOSPODARZ DNIA” – to Pan Grzegorz współwłaściciel Pensjonatu Poniatowski, który znajduje się w Suchowoli przy ul. Białostockiej 21. To tu „bawiliśmy” dzisiejszej nocy. Jak zawsze miła i pomocna obsługa, wszędzie niezwykle czysto, ładnie i nowocześnie. Jest to Read more...

Współpraca

Wspólna wyprawa vts.bike i The Best Trip dookoła Polski

Po ubiegłorocznej wyprawie Adriana Beściaka z Rzeszowa do Suwałk napisałem, że Adrian nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. I już podczas odpoczynku nad Wigrami podsunęliśmy mu pomysł objechania Polski. Nasz bohater, chociaż wycieńczony ledwo co zakończoną Read more...