Split przywitał nas strumieniem gorąco-wilgotnego powietrza, które rozwiało nasze wątpliwości dotyczące aury, która będzie królowała przez najbliższe dni. Wypożyczenie „Zefiry” poszło nam dość sprawie i już byliśmy w drodze do Bośni. Chorwackie autostrady to komunikacyjny atut, którego możemy tylko pozazdrościć i mieć nadzieję, że już niedługo dotrze i do nas. Granicę z Hercegowiną przekraczaliśmy po północy. Na pasie było sennie, ale wszystkie odprawy poszły sprawnie i szybko. Medjugorie pogrążona była w głębokim śnie, tak samo jak i gospodarze naszej kwatery. Rano czekały nas duchowe przeżycia.
Zwiedzanie, msza, spacer, obiad i „wow” to dopiero początek, po południu zaś czekało na nas epicentrum, czyli „Góra Objawień”. Wszystkie siły i uczucia położyliśmy na szalę tej chwili. Nie sposób opisać tego w kilku słowach. Ludzie podążają po skałach boso i na kolanach! Dla mnie natomiast niewygodnie było wspinać się w sandałach? (co za wstyd!). Była jeszcze jedna znacznie większa góra – Kriżewac – której czas medytacji poświęciliśmy następnego poranka.
Utrudzeni ale szczęśliwi przenieśliśmy się do ziemskiego raju czyli wodospadów w Kravicy. Zrelaksowaliśmy nasze utrudzone ciała korzystając z biczów wodnych oraz zanurzając się w orzeźwiających wodach bajkowej turkusowej toni powstałego jeziorka.
Drugiego dnia Mostar – miasteczko skomercjalizowane, począwszy od parkingu/kilka minut postoju w cenie niemalże doby hotelowej/ po lody i dobrowolny datek na skok „kaskaderów” z mostu. Spacer i zwiedzanie kosztowały nas 2!-u minutowe spóźnienie na prom Jadrolinija w Splicie a kolejny był za 3-godziny.
Hvar powitaliśmy prawie o północy, ale było miło i z pompą.
Tak zaczęła się nasza przygoda z wyspą i pierwszą częścią „Croatia”.

 

Categories: Wycieczki

0 thoughts on “Medjugorie, Mostar i my na Maksa?!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Wycieczki

Rowerami do zamku Jaćwingów

Pogoda podczas event’u wymarzona – słoneczko i lekki wiatr. Trasa mierzyła około 50-ciu kilometrów. Wiodła wśród malowniczych zakątków Suwalszczyzny. Zaczęła się od miejskiego Zalewu „Arkadia” a następnie prowadziła wzdłuż rzeki Czarna Hańcza, poprzez miejscowości Biała Read more...

Wycieczki

Rowerowa codzienna dawka emocji

Nie bacząc na pogodę codziennie, począwszy od niedzieli, robiłem kilkukilometrowy spacer rowerowy. Początek tygodnia był bajecznie słoneczny i kwitnący, tylko wczoraj rozpętały się burze. Ciepły wiaterek wykorzystałem na rajdzik po lesie i nad jeziorem a Read more...

Wycieczki

Już po raz czwarty kręciliśmy Studzieniczną

W niedzielę postanowiliśmy odnowić „ducha” i wykręciliśmy kawałek Puszczy Augustowskiej. Zapowiadały się tłumy a wyszło….. jak zwykle. Poza stałą ekipą team’u VTS-u spotkaliśmy się z ponad dwudziestoosobowym zespołem znanych nam miłośników dwóch kółek. Jak zawsze Read more...